poniedziałek, 7 stycznia 2013

Zaległości i świąteczne migawki



Chociaż weszliśmy z mężem w Nowy Rok tanecznym krokiem, czyli wydawałoby się, że z energią,  to jak na razie mój profil systematycznej i robotnej Niezapominatki jeszcze się nie aktywował :/ Od wieków marzy mi się zaplanować parę prac, a potem zrealizować je w terminie i z sukcesem. Nie wiem dlaczego, ale jest to dla mnie niewykonalne. Prowadzę kalendarz, zapisuje przypomnienia w komórce, wieszam karteczki na lodówce, informuje całe otoczenie, żeby mnie szturchnęło, gdy istotny termin zbliży się nieubłagalnie, ale nic nie działa ;( Jestem już bliska okultyzmowi, żeby tylko nauczyć się systematyczności. Jeszcze w czasach studenckich, kiedy mój mózg był w częstszym użyciu udawało mi się zapamiętać większą ilość informacji i dopilnować najważniejszych spraw, ale i tak miałam spory problem wywiązać się z terminowych zadań. Teraz jest jednak naprawdę tragicznie! :/ Przypadki, że idę do pokoju z konkretnym pomysłem, a za chwilę nie wiem po co tam przywędrowałam, albo chwytam długopis żeby sporządzić listę zakupów i nie mam pojęcia co napisać (chociaż przed sekundką miałam w głowie kilka podpunktów), zdarzają mi się nie raz, nie trzy, a 10 i więcej razy dziennie! Koszmar! Ginę po prostu! ;( Dobrze, że prowadzę blog, bo mogę sobie tutaj zajrzeć i sprawdzić jak Sprężynka ma na imię ;)
Wstęp o mojej tragicznej pamięci (a raczej jej braku ;)) ma być wytłumaczeniem, moje kochane blogowiczki, dlaczego zawaliłam parę zagadnień z 2012 roku.
Mam ogromną nadzieję, że o nikim już nie zapomnę, jeśli jednak coś takiego niewybaczalnego się zdarzy proszę Was bez skrępowania przypomnieć mi co też przeoczyłam.

A więc przyszedł czas na odrobienie zaległości (kolejność freestylowa ;)) :

20. 12 wygrałam Candy u Ewy z blogu Shabby Shop! I chociaż losowanie nastąpiło 4 dni przed Wigilią twórczyni Rozdawajkowych cukierasów tak się wspaniale sprężyła, że paczka zdążyła dotrzeć do mnie jeszcze 24 grudnia! Mogłam więc cieszyć się prezentami w świąteczne dni. Ewa przygotowała wspaniałe podarunki, cała moja rodzinka podziwiała komplet z „Ochami !” i „Achami !” na ustach :)

Bardzo dziękuje kochana !!! :))))
Taca, serwetnik, pudełeczko z podstawkami pod kubki, pojemniczek i trzy urocze kropkowe świeczki, idealnie wkomponowały się w mój świąteczny domek. Decoupagowy motywy: bożonarodzeniowy wieniec, oraz urocze ptaszki na paczkach prezentowych, spodobały mi się już w listopadzie, kiedy to Ewa po raz pierwszy pokazała swoje prace. Chociaż nie było w tedy mowy o Candy napisałam pod owym postem, że: „Serwetnik już widzę oczami wyobraźni w mojej kuchni”. Jak widać marzenia się spełniają :)
 
Kolejny temat zaniedbany przeze mnie to wyróżnienie, które otrzymałam od Onlyhope. Bardzo dziękuje kochana, że pomyślałaś o mnie i umieściłaś mnie w gronie takich wspaniałych dziewczyn!

Natomiast Patrycja z blogu Meine Kleine Welt przed świętami Bożego Narodzenia zaprosiła mnie do zabawy „Co zrobisz, aby tegoroczne święta były jeszcze bardziej magiczne?”.
Gapa ze mnie okropna, bo chociaż temat bardzo mi się podobał odpowiedz odłożyłam na później, a potem wyleciało mi  z głowy :/ Jedyne co mogę teraz zrobić, oprócz walenia głową w podłoże i prośby o wybaczenie, to krótka recenzja z Wigilijnego wieczoru. Pati, mam nadzieje, że taka rekompensata starczy?! 
A więc do rzeczy! Ten wyjątkowy, świąteczny dzień wypadł naprawdę bardzo udanie. Przepyszne jedzenie autorstwa mojej mamy, teściowej, szwagierki i mojego wykonu dało nam siły do długiego i wesołego rozpakowywania prezentów ;) 

Dzieci odwiedził Gwiazdor, który zdaniem trzyletniej Gosi był baaardzo podobny do wujka  Macieja... ;) 

Krew się nie polała ;) a wręcz przeciwnie, wszyscy emanowali ciepłem i dobrym humorem. Pod koniec wieczoru zgasiliśmy światła dzięki czemu w pokoju rozbłysły bajkowe lampki choinkowe i ciepłe płomienie świec. Przez okno zaglądały do nas bogato nakarmione koty ;) a w ich tle migotały świątecznie udekorowane ogrodowe krzaczki  i drzewka. W takim nastroju cała 13 naszych rodzinnych gości śpiewała piękne, polskie kolędy...
Magia tego dnia na długo pozostanie w naszych sercach.
Oprócz wspaniałego wieczoru Wigilijnego spędziliśmy też fantastycznego sylwestra. Postanowiliśmy iść za ciosem i skoro pierwsze święta na swoim zorganizowaliśmy w świeżo wybudowanym domku, podjęliśmy decyzje, że ostatnią noc 2012 roku również spędzimy w naszej wiosce. Pipidówka na terenie której mieszkamy jest baaardzo maleńka, ale jak to bywa w takich wioseczkach posiada remizę... :) W niej to od wielu lat organizowane są zabawy m.in. sylwestry. Muszę powiedzieć, że nie dziwi mnie już, że remizowe imprezy mają taką dobrą opinie... ;) Pierwszy raz tańczyliśmy z M. w budynku Straży pożarnej ;) Idąc na tego typu zabawę trzeba się nastawić, na klimaty weselne ;)  z muzyką..."disco co sie błysko" ;) ale kiedy otacza nas grupa wesołych, kulturalnych, umiejących się bawić ludzi to nawet taka estetyka nie jest straszna :) Między jednym tańcem, a drugim udało nam się z M. wygrać w loterii noworocznej :) i to nie raz, ale dwa! :) a żeby było śmieszniej wylosowaliśmy jedyne w całej puli nagród odżywki do kwiatów tym samym stając się Królem i Królową Ogrodnictwa ;)
Na koniec mam dla Was niespodziewankę w postaci zabawy, w której wzięłam udział za sprawą atttea atea z blogu Smak życia. 

Warunki zabawy są następujące:

1. Pierwsze trzy osoby, które zgłoszą chęć udziału w zabawie (informując o chęci uczestnictwa w komentarzy poniżej postu) otrzymają ode mnie własnoręcznie zrobiony podarunek. Mam na to 365 dni :)


2. Chętni muszą umieścić tą wiadomość u siebie na blogu (tak więc zgłaszać się mogą tylko  posiadacze własnego bloga ! )
3. Chętni, tak samo jak ja robię to teraz, muszą pociągnąć zabawę dalej, czyli: Każdym trzem pierwszym osobom podarować prezencik przez siebie zrobiony z informacją, że wyślą go w ciągu 365dni:)

4. Proszę podejść do zabawy poważnie i rzetelnie!!! :)


Zapraszam do zabawy! i do przeczytania wkrótce :)

34 komentarze:

  1. To pewnie te tysiące spraw powodują, że zapominamy o wszystkim...Mam czasem podobnie...
    Ale mieliście ładne święta i jaka wygrana!super!
    buziaki wielkie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ktoś "wymyślił" święta, bo jest chwila żeby odpocząć, chociaż przed zawsze jest największy kocioł ;)

      Usuń
  2. ryzyk fizyk biore udzial poraz drugi a co mi tam ;P Miedzy pieluchami i bariera szalenstwa zrobie cos dla innych ;)

    Dziekuje ze jednak sie skusilas na zabawe ;)

    Uciekam bo juz poznoooooooooooooooooooooooooooooooo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że się skusisz :) Bardzo się cieszę :))) Teraz czekam na kolejnych chętnych :)

      Usuń
  3. Zapomniawszy dodać piękne święta i super zabawa jak widać ;P

    Ps . ja kotków już nie mam ;) każdy znalazł nowy dom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To dobrze, że kotki rozdane. Ale ani jednego nie zostawiłaś ???

      P.S. Pamiętam o Twoim mailu z pytaniem o "święta" ;) jest co pisać, więc jeszcze chwilkę musisz uzbroić się w cierpliwość... ;)
      Ściskam Was baaaaarrdzo mocno!

      Usuń
  4. Niezapominatko, wczoraj dzwoniłam do mojej mamy z jakąś sprawą. Nie odebrała. Po chwili nie wiedziałam po co dzwoniłam! Przypomniało mi się w nocy :)

    Zabawy remizowe mają swój klimat :)))

    Ja w zabawie chętnie wzięłabym udział, ale już w jednej takiej mam zaległości - nabawiłam się kontuzji i podarki czekają na skompletowanie i wysyłkę. Czekają, oj czekają ;)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mama Cię zagadała, bo mamy tak mają ;) Przy okazji pozdrawiam swoją :)))
      A co za kontuzja Cię dopadła? :(

      Usuń
    2. A takie tam kolanowe problemy odwieczne. Mam ogromną nadzieję, że jeszcze maks tydzień i będzie ok :)

      Usuń
    3. W takim razie trzymam kciuki żeby problem szybko zniknął ! :)

      Usuń
  5. Patrząc na to, ile się u Ciebie działo, wcale się nie dziwię, że pamięć troszkę zawiodła. Jednak dobrze nie byc odosobnionym w kwestii tego problemu:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, nie jedna osoba cierpi na tego typu roztrzepane zapominalstwo ;) Ale chociaż mi lżej, że nie tylko ja mam tą przypadłość, to ciężko się z tym żyje ;)

      Usuń
  6. Oj kochana, a już myślałam że tylko z moją pamięcią jest krucho. Teraz mi raźniej:)
    Święta miałaś pięknie przystrojone i cieszę się bardzo, że poczta nie zawaliła i wygrana doszła na czas!!! Co do Sylwestra to nieważne gdzie i jak ale z KIM! Jak towarzystwo świetne to i "disco co się błysko" jest dobre:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje! towarzystwo odegrało na zabawie kluczowa rolę :)))

      Usuń
  7. Kochana to nic strasznego :) po prostu nadmiar spraw w głowie powoduje takie zamieszania ;) ja sama prowadziłam kiedyś szkolenia z zarządzania czasem - i co? - sama nie umiem zarządzić swoim :)) chociaż bardzo się staram . Nie zdążyłam też dodać komentarzy pod Twoimi ostatnimi postami , które bardzo mnie wzruszyły , zdopingowały i rozśmieszyły ;) ale czytam wszystkie - buziaczki♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! ciekawie brzmi taki kurs! Naprawdę szkolenie z zarządzania czasem nic nie daje? :( To jednak pozostał mi okultyzm ;)
      Ciesze się, że czytasz moje wpisy :) Ja też nie wyrabiam się z komentowaniem wszystkiego u wszystkich więc jak najbardziej Ciebie rozumiem :)

      Usuń
  8. A moim zdaniem Kochana to nie jest jakaś zła przypadłość - w twoim przypadku jest to po prostu twórczy nieporządek z którego wyłaniają sie piękne pomysły:) Radzisz sobie doskonale i nic się nie przejmuj zapominalstwem, zawsze możesz poprosić swojego Tatę o skonstruowanie jakiegoś megaprzypominacza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że ja wcześniej na to nie wpadałam !!! MEGAPRZEPOMINACZ!!! To jest to co ! :)))) Muszę porozmawiać z tatą ;)
      Ciesze się, że mnie czytasz Karolinko :)))) A ja jeszcze nie odp.na Twojego maila. Musisz być cierpliwa ;)
      Buziaki śle moooccceee

      Usuń
    2. Jestem pewna, że Twój Tata da radę - kto jak nie On?:)
      Czytam wszystko do ostatniej kropeczki i czekam mocno na maila. Mam nadzieję, że jak go tak bardzo wyczekam to będzie długaśny i smakowity w różniaste szczegóły. Ściśkam Ulcię posturodzinowo i Ciebie przedimieninowo - przepraszam że w obu sprawach mam jeden dzień poślizgu tyle że w różną stronę;p ale pamiętam o Was i wysyłam miriard buziaków:* hehe mała próbka zapominalstewka i kompletnego braku czasu masakra:D buziak:*

      Usuń
  9. Wiesz, Twoja choinka mnie zachwyca! WYglada cudnie!!! A jesli idzie o pamiec, to ja zapiominam nie tylko o tym o czym mialam pamietac, ale rownie o tym ze mialam o czymkolwiek pamietac, hahahaha..... Eh... starosc nie radosc! Pozdrawiam mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętanie o pamiętaniu to rzeczywiście jedno z trudniejszych zadań ;) znam to.... :)
      Choinka była naprawdę klasycznie ładna :) ale kurka! opadła przed Sylwestrem :( Bałam się wietrzyć, żeby przeciąg nie strącił resztek igieł ;)

      Usuń
  10. U mnie z pamięcią niestety podobnie. Jak nie zrobię czegoś od razu, to potem mam problemy. Zapraszam cię do mnie po wyróżnienie:)
    http://pyrowyzakatek.blogspot.com/2013/01/szaro-buro-i-ponuro.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) i witam nowego obserwatora :)))

      Usuń


  12. Cześć,
    czasami tak się zdarza że przypadkowo trafimy na jakąś osobę , do ciekawego miejsca i tak właśnie ja , poprzez innego bloga i nawet już nie wiem czyjego trafiłam do Ciebie i przestudiowałam całego. A musisz wiedzieć, że była to weryfikacja wstępna, potem jest kolejna, szczegółowa ze spisywaniem przepisów, odnajdywaniem szczegółów, czytaniem tego co w komentarzach.
    Widzę siebie jak czytam Twój blog, budowa domu, zrobienie jak najwięcej samemu ( nie ominęło mnie także dźwiganie gruzu, płakałam i tachałam taczki, żeby pomóc mężowi). I tak powoli, dzień po dniu, mozolnie, czasami już kresem sił fizycznych i psychicznych, ale jest. Może ma wady, nie jest super modny, ale mój. I fugę drapaliśmy i kominek stał na cegłach… i na wsi mieszkamy obydwie ( ale Ty masz ładniejsze widoki). Tak się poczułam jakbym miała dobra znajomą , bardzo jesteś miła i taką swojska dziewczyną.
    Obydwie gromadzimy, zwlekamy ha bazie z pól i łak ( uwielbiam to), ale Ty jesteś zdolniejsza – Twoje wytwory to małe dzieła sztuki, nie żartuję i nie cukrzę, ale Ty pewnie wiesz o tym.
    Czytamy blogi te same, Ula Z Anielskiego uszyła mi kiedyś przepiękna torbę, u Asi nawet wygrałam konkurs (Green Canoe). Ika z Wedrowania to jedna z moich stałych odwiedzanych blogowych ulubienic.
    A i wieńce piękne, spróbuję sama cos zakombinować, bo ja taka niespokojna dusza jestem. Ponieważ budujemy dom nieustannie to nie mam kasy na konkretne zmiany we wnętrzach i nadrabiam to małymi ciągle przestawianymi dekoracjami i szkłem. Dekoracje często własnej roboty z czego się da ( habazie).
    Drzwi wejściowe macie po prostu boskie, takie z klimatem.
    Bardzo się cieszę, że Cię znalazłam. Ja nie mam bloga, rzadko komentuję, ale mam swoją listę. O jeszcze chyba Qrkę u Ciebie widziałam.
    Już muszę przygotowywać się do pracy , ale skrobnę może coś jeszcze bo „analizie Twojego bloga”
    I jeszcze jedno , ja mam 2 Spręzynki: 9 i 11 lat

    Pozdrawiam. Ila z Mazowsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Kurcze! to na pewno najdłuższy komentarz jaki dostałam :)))) ;) i baardzo się ciesze, że taki długi był bo sprawił mi ogromną przyjemność :))) Tyle komplementów co Ty mi napisałaś to mój mąż przez cały okres naszej znajomości nie wymyślił ;)
      Miła jest też świadomość, że gdzieś tam w Polsce (Mazowszu ;)) mam swoją pokrewną duszę :)
      Musisz stworzyć bloga i opisać historię powstawania domu, bo coś czuję, że masz wiele na ten temat do powiedzenia ;)Poza tym brak kasy to wspaniały pomocnik w twórczych działaniach, wiem coś o tym.... ;)
      Ściskam Ciebie, twoje Sprężynki i dzielnego męża :)

      P.S. Czekam na kolejne komentarza i na informacje o nowo powstałym blogu Ili z Mazowsza ;)

      Usuń
    2. To miło. Bloga to raczej nie będzie. Tak bardzo nieśmiało wstawiam trochę zdjęć na Deccorii (ILA77). Pozdrawiam.

      Usuń
  13. albo już sama nie wiem, co czytam, albo w następnym poście wyczytałam, że mogę się jeszcze do zabawy zgłosić;) Jeśli moje zdolności precepcyjne mnie nie zawiodły, to niniejszym to czynię:D
    A z pamięcią miewam podobnie- czasem zapominam o czymś w drodze po daną rzecz;)
    Pozdrawiam serdecznie:D

    OdpowiedzUsuń
  14. No dobra niech bedzie to sie zapisze na ta zabawe, skusily mnnie te Twoje prezenciki. Wydaje mi sie, ze jest tak malo chetnych bo ta zabawa nie zawsze wypala, ja nie mam z nia milych wspomnien, oczywiscie prezenciki 3 osobom wyslalam w ciagu miesiaca, ale swojego nie dostalam a bylo to 1.5 roku temu i wiem, ze juz nie dojdzie :)
    Jesli nie masz nic przeciwko wyslaniu paczki za granice to mnie dopisuj :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyyyle już komentarzy i nie wiedziałam póki nie przeczytałam - że jest wolne miejsce na rozdawajkę :D
    Ja bardzo chętnie! Jakoś to ogarnę może w ciągu roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to ja zapiszę się po raz trzeci i już nikt mnie więcej nie skusi:) Wkońcu mam 365 dni więc jakoś się wyrobię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooo widzę, żę tyle chętnych , że się nie załapałam no ale trudno i tak mam już co robić:)

      Usuń

Polub mnie