piątek, 11 stycznia 2013

Stół jadalniany w nowym kubraczku :)

Pokrywki podskakują, patelnie skwierczą, piekarnik wyciera spocone czoło, M. wywija mięsem mielonym niczym prawdziwy Samuraj nunchaku. Powód tych ekscesów kuchennych jest bardzo ważny! Jutro wielki dzień dla naszej Urszulki- Impreza z okazji Roczku :) Już się nie mogę doczekać, kiedy zobaczę wypieki z podekscytowania u naszej Sprężynka :) ale póki co trwa dyżur w kuchni ;)
Chwilowo przysiadłam z boczku na taborecie i zanurzyłam oprószony mąkom nos w komputerze, żeby troszkę odetchnąć, bo już zaczęło mi się dwoić i troić ze zmęczenia. Mam dla Was zdjęcia naszego starego- nowego stołu jadalnianego. W poprzednim poście pisałam jak ciężko jest mi wywiązać się z ustalonych planów. Stół jest przykładem na to :) Zgodnie z moim minionym kalendarzem, jego renowacje przewidziałam na 27 sierpnia 2012 roku, tak więc miałam małą obsuwę ;) Warto było jednak czekać, bo wyszedł nadspodziewanie ładnie. Jestem bardzo dumna z jego obecnego wyglądu i z...męża :) bo wyszlifował wszystkie cztery nogi. Nogi stołu - oczywiście ;) Ja natomiast obskrobałam blat, a całość pomalowałam częściowo na biało, częściowo tylko naoliwiłam :)
A tutaj drogie panie zdjęcie jak wyglądał nasz przyjaciel PRZED ;)
Przy okazji pokażę parę kuchennych detali. Elementy typowo świąteczne już schowane, ale zostawiłam zimowe akcenty i czerwone dodatki, które rozchmurzają te szarugowe dni.



Kończę, bo M. coś bąka, że pulpety niesmaczne :/ Idę więc podwoić wsparcie kryzysowe, chociaż z naszej dwójki zdecydowanie to on ma lepszy smak :)
Ściskam Was

P.S. Przypominam dziewczyny o zabawie, o której pisałam na końcu poprzedniego postu. Wciąż są dwa wolne miejsca na wzięcie w niej udziału, a mam fajne pomysły na prezenciki dla Was.... ;)
Dobra dziewczynki zamykam zapisy, mam już ful, a nawet ponad :) Zgłosiło się więcej niż 3 osóbki, ale skoro tak Was namawiałam to wyślę prezenciki wszystkim zainteresowanym :) tj:
- Patrycji z Meine Kleine Welt
- Madelince z Przeplatane kolorami
- Butterfly z Hand Made By Butterfly
- Kami 1227 z Jasminowy sen
- Agnieszka z Włoskie Słońce

23 komentarze:

  1. Stół niby ten sam, a zupełnie inny- całkowicie go odmieniłaś i nie uwłaczając wersji "przed"- tak jest o wiele lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno bardziej pasuje do naszej kuchni :)

      Usuń
  2. Kochana, no to ja życzę by to była niezapomniana impreza! tak jak wasza pierwsza wigilia i sylwester w remizie :) wszystko przeczytałam i widziałam :) fajnie tak i fajnie, że się integrujecie z Waszą małą społecznością :)
    Życzę by pulpety smakowały a ciasto wyrosło :)
    a stół wyszedł piękny, odmieniony jak ta lala ;)
    Serdecznie Was pozdrawiam a Sprężynkę całuję urodzinowo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana tęskniłam za Twoimi komentarzami :) Pulpety wyszły takie se :/ ale ciasta nieskromnie powiem, że bomba ;)

      Usuń
  3. Stół teraz wygląda pięknie.Cała kuchnia bardzo mi się podoba. Podkładka z rogaczem świetna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, i tak i tak mi się podobało:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że efekt jest świetny. Ze zwykłego stołu, wcale nieprzykuwającego uwagi powstał ładny i ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Stół na prawdę piękny :)
    Beztroskiego życia i milion buziaków na roczek dla córeczki :*
    A powiedz mi... Gdzie masz lodówkę? Bo mam podobną ścianę w kuchni i nie wiem jak sobie z tym tematem poradzić... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje w imieniu Sprężynki za życzenia :)
      Co do lodówki to: na pierwszym zdjęciu po prawej str. wystaje fragment stoliczka przykrytego białą ceratą :) zaraz obok niego stoi nasza big lodówa ;) Z drugiej str. lodówki jest ścianka tak więc jest usytuowana we wnęce :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :) No u mnie tam dalej w tę stronę to już jest salon... Hmmm... Muszę pokombinować ;)

      Usuń
  7. Stół wygląda pięknie!
    Niezapominatko, zmobilizowałaś mnie do zajęcia się dużymi czarnymi głośnikami drewnianymi, które brak przytargał mi ze 3 miesiące temu. Jak postawił je w przedpokoju tak stoją... ;)

    Najlepsze życzenia dla Urszulki i wspaniałej zabawy dziś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki żeby Ci się udało uporać z głośnikami sprawnie :) i żeby kręgosłup dał radę ;)
      Czekam na zdjęcia głośników Przed i Po :)

      Usuń
  8. ślicznie wygląda, niesamowita zmiana

    OdpowiedzUsuń
  9. twój stół mnie zauroczył :)

    OdpowiedzUsuń
  10. za kazdym razem jak widze zdjęcie przytulasków-kotów huncwotów..to sciska mnie za serducho...są prześliczne:))
    a stół jest cudny,,,jak i cała twoja kuchnia:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest piękny zresztą wszystkie twoje prace takie są ;) BUZI DLA SOLENIZANTKI

    OdpowiedzUsuń
  12. Stół wyszedł rewelacyjnie! Ja miałam do Bożego Narodzenia skończyć przerabiać krzesła do kuchni zakupione w Ikei na początku listopada, ale jakoś nie mogę się z tą robotą wygrzebać do tej pory.
    Czerwoności dodają energii. Chyba też spróbuję z tym u siebie.
    Pozdrawiam T.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale gapa ze mnie zapomniałam życzyć Sprężynce wszystkiego co najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Całkiem niezły ten stół ci wyszedł:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzieciństwo - tak szybko mija, chociaż z pozycji dziecka wydaje się, że trwa i trwa :) Niezapomniane chwile :) A stół wyszedł wspaniale i te czerwone dodatki, i cała kuchnia - na pewno miło w niej urzędować, spoglądając na świat przez okno :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. pięknie Wam wyszedł stolik,zresztą cała kuchnia bardzo mi się podoba :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. rewelacyjny stół!!!!!!!!!!!super!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Polub mnie