poniedziałek, 6 lipca 2015
Plum plum, na ochłodę
Miał być potężny wpis o pewnym pięknym miejscu w Polsce. Jest jednak tak gorąco, że postanowiłam zmienić plany i napisać coś bardziej orzeźwiającego ;)
czwartek, 2 lipca 2015
Podróż pociągiem z małym dzieckiem
Wakacje właśnie wystartowały tabuny ludzi suną po dworcowych peronach
nierzadko z uczepionymi bagażu maluchami. Co zrobić, żeby taka podróż
nie zamieniła się w koszmar? Jak okiełznać na parę godzin bombę
energetyczną w pomieszczeniu nie większym niż łazienka? Sprzedam Wam
kilka wypróbowanych patentów, przetestowanych na wyjątkowo zwierconej
jednostce ;)
środa, 1 lipca 2015
Lalka breloczek - Carol
Dzisiaj myk, myk i znikam. Mam Wam tylko do przedstawienia, kolejną moją malutką lalkę breloczek. Tym razem moja mała koleżanka pojechała aż do Anglii :)
wtorek, 30 czerwca 2015
Szafa po prababci.
Kochani ! Jaką ja mam szafę!!! Z podekscytowania podskakuję na krześle nawet jak oglądam jej zdjęcia :))) Mebel pochodzi z rodziny od strony mojego męża i należał do jego prababci, a może nawet pra-pra babci?
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Saga rodu Warzywnych
Zabierałam się tygodnie świetlne za stworzenie tego wpisu, nawet nie za jego napisanie tylko właśnie "stworzenie", a nawet rzekłabym "urodzenie". Część Was pewnie teraz wzrusza ramionami, bo co tu można tak dużo pisać o kapustach? Rach ciach i post o zieleninie powstaje. A nie nie! Mylicie się moi drodzy
piątek, 26 czerwca 2015
Lalka Pola
Etykiety:
Lalki,
Lalki i inne moje wytworki,
Pomysł na prezent,
Rękodzieło
czwartek, 25 czerwca 2015
Upleć sobie wigwam z badyli
Jako dziecko uwielbiałam budować ukryte bazy, zresztą kiedyś o tym nałogu już Wam chyba wspominałam ;) Na koncie mam duże bazy, małe, średnie, maciupeńkie, zewnętrzne, domowe, ażurowe i bardziej zwarte, a nawet w swoim szałasowym portfolio posiadam piętrową :)
Etykiety:
Coś z niczego,
DIY,
Dzieci,
Dzieci / Rodzina,
Ogród,
Przyroda / Ogród
wtorek, 23 czerwca 2015
Wyjątkowy człowiek
Jestem szczęściarą w wielu aspektach życia. Mam wspaniałego, wymarzonego męża, zdrowe i śliczne dzieci, oddaną rodzinę, wiernych i wyrozumiałych przyjaciół i znajomych, zdrowie, dom z ogródkiem, pasje, mnóstwo pomysłów oraz siłę do ich realizacji. Piszę o tym wszystkim nie dlatego, żeby się chwalić tylko, żeby podziękować.
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Szybki kurs na "Pływający wianek świętojański"
czwartek, 18 czerwca 2015
Furtka jest otwarta.
Początkowo miałam zarzucić Was od razu z tzw. grubej rury warzywnikowymi historiami, jednak przez ten czas, kiedy mnie nie było naklikałam multum zdjęć ogrodu (z worka "Ogólne") i teraz aż szkoda ich nie wykorzystać. Dlatego dzisiejszy post potraktujcie jako wprowadzenie do mojego kolejnego wpisu. Jeśli chodzi o tekst to Wam odpuszczę jego czytanie, a sobie jego pisanie ;) Dzisiaj stawiam na zdjęcia.
piątek, 15 maja 2015
Lalka przytulanka 40 cm. Prezent na Dzień Dziecka.
Tak jak pisałam w poprzednim poście "do tarmoszenia" uszyłam dwie przytulanki. Mniejszą, o której było ostatnio i większą (mierzy 40cm), której poświęcam dzisiejszy post.
Lalka Ola (bo tak nazwała ją Ulka), należy już do Sprężynki. Jeśli jednak ktoś ma ochotę na podobną przytulankę (płeć i kolorystyka do wyboru) zapraszam, piszcie na maila: niezapominatka@gmail.com.
Tak samo jak w przypadku mniejszej lalki (tutaj link) powyższa przytulanka jest mocno i porządnie pozszywana, specjalnie z myślą o dziecięcych tendencjach do wyrywania ;). Materiały z których jest uszyta są miękkie i przyjemne w dotyku, wypełnienie to poliester.
A teraz kilka zdjęć z życia Lalki w naszym domu. Przypadła dziewczynkom do gustu i początkowo była spora szarpanina o nią, na szczęście po uszyciu Lalki przytulanki w pościelce kłótnie złagodniały ;)
Lalka Ola (bo tak nazwała ją Ulka), należy już do Sprężynki. Jeśli jednak ktoś ma ochotę na podobną przytulankę (płeć i kolorystyka do wyboru) zapraszam, piszcie na maila: niezapominatka@gmail.com.
Tak samo jak w przypadku mniejszej lalki (tutaj link) powyższa przytulanka jest mocno i porządnie pozszywana, specjalnie z myślą o dziecięcych tendencjach do wyrywania ;). Materiały z których jest uszyta są miękkie i przyjemne w dotyku, wypełnienie to poliester.
A teraz kilka zdjęć z życia Lalki w naszym domu. Przypadła dziewczynkom do gustu i początkowo była spora szarpanina o nią, na szczęście po uszyciu Lalki przytulanki w pościelce kłótnie złagodniały ;)
poliester
poliester
Lalka
jest mocno i porządnie pozszywana, nie posiada żadnych małych
(niebezpiecznych) elementów. Materiały, z których szyję są mięciutkie i
przyjemne w dotyku, wypełnienie to poliester. - See more at:
http://niezapominatka.blogspot.com/#sthash.5CBGpsd5.dpufKolejny post planuję zadedykować ogrodnikom więc bardzo serdecznie zapraszam wszystkich fanów wiosennej zieleni :)
Kolejny post zadedykuję ogrodnikom, więc szczególnie zapraszam wszystkich fanów wiosennej zieleni :)
Do przeczytania !
Etykiety:
Dzieci,
Dzieci / Rodzina,
Lalki,
Lalki i inne moje wytworki,
Pomysł na prezent,
Rękodzieło
wtorek, 12 maja 2015
Lalka przytulanka w pościelce. Prezent na Dzień Dziecka.
Potrzebę uszycia lalki "do tarmoszenia" odczuwałam już dawno. Zabawki, które szyłam dotychczas to wspaniałe dekoracje pokoików dziecięcych (i nie tylko), natomiast nie nadają się do ciągłego ich: miętoszenia, kręcenia, ciągnięcia po podłodze, przejeżdżania rowerkiem, cmoktania ich kończyn, lizania po ubraniu, zakopywania w piasku i karmienia jogurtem, bo takich czynności dopuszczają się moje księżniczki na swoich dotychczasowych pupilach :/ Biorąc pod uwagę dziecięce zapotrzebowanie na powyższe ekstrema uszyłam dwa rodzaje przytulanek: większą i mniejszą, dla mniejszych dzieci i dla większaków :)
Dzisiaj pokazuję mniejszą lalkę (24 cm). To, że jest to chłopiec oczywiście nie przesądza, że nie uszyję dziewczynki. Ba! Myślę, że płeć żeńska może wyjść jeszcze bardziej uroczo :) Lalka jest mocno i porządnie pozszywana, nie posiada żadnych małych (niebezpiecznych) elementów. Materiały, z których szyję są mięciutkie i przyjemne w dotyku, wypełnienie to poliester. Oczka nie są malowane, czy zrobione z koralików, lub guzików (co mogłoby być niebezpieczne) są wyszyte.
Lalka jest "zapakowana" w przytulna kołderkę, kolorem i stylem dobraną do całości.
Oczywiście pokazana przeze mnie lalka jest przykładowa. Jeśli jest ktoś zainteresowany "Przytulanką w kołderce" proszę o maila na niezapominatka@gmail.com ustalimy płeć, kolory i gadżet który ma trzymać w rączce.
Anielka zakochała się w Lali (jedno z niewielu słów, które z ochotą wymawia ;)) od pierwszego wejrzenia tak więc chłopiec został przetestowany nawet zanim zdołałam go wykończyć ;) Teraz razem sobie śpią, jedzą, spacerują i grasują po trawie :)
Dzień Dziecka zbliża się dużymi krokami, więc jeśli ktoś chce sprezentować swojemu malcowi taki upominek to przypominam, że ja muszę taką laleczkę jeszcze uszyć ;) (no i dochodzi czas dostawy!).
Pozdrawiam Was serdecznie
NiezapominATKA
Dzisiaj pokazuję mniejszą lalkę (24 cm). To, że jest to chłopiec oczywiście nie przesądza, że nie uszyję dziewczynki. Ba! Myślę, że płeć żeńska może wyjść jeszcze bardziej uroczo :) Lalka jest mocno i porządnie pozszywana, nie posiada żadnych małych (niebezpiecznych) elementów. Materiały, z których szyję są mięciutkie i przyjemne w dotyku, wypełnienie to poliester. Oczka nie są malowane, czy zrobione z koralików, lub guzików (co mogłoby być niebezpieczne) są wyszyte.
Lalka jest "zapakowana" w przytulna kołderkę, kolorem i stylem dobraną do całości.
Oczywiście pokazana przeze mnie lalka jest przykładowa. Jeśli jest ktoś zainteresowany "Przytulanką w kołderce" proszę o maila na niezapominatka@gmail.com ustalimy płeć, kolory i gadżet który ma trzymać w rączce.
Anielka zakochała się w Lali (jedno z niewielu słów, które z ochotą wymawia ;)) od pierwszego wejrzenia tak więc chłopiec został przetestowany nawet zanim zdołałam go wykończyć ;) Teraz razem sobie śpią, jedzą, spacerują i grasują po trawie :)
Dzień Dziecka zbliża się dużymi krokami, więc jeśli ktoś chce sprezentować swojemu malcowi taki upominek to przypominam, że ja muszę taką laleczkę jeszcze uszyć ;) (no i dochodzi czas dostawy!).
Pozdrawiam Was serdecznie
NiezapominATKA
Etykiety:
Dzieci,
Dzieci / Rodzina,
Lalki,
Lalki i inne moje wytworki,
Pomysł na prezent,
Rękodzieło
piątek, 8 maja 2015
Lenka (prezent komunijny)
Lalka została zamówiona przez Panią Anię jako komunijny prezent. Lenka dostała bardzo odpowiedzialne zadanie, ma połączyć krainę dzieciństwa ze światem dorastającej dziewczynki. Ostatnia lalka dziecięca, ale jednocześnie pierwsza artystyczna, mam nadzieję, że jej się to uda, i że skradnie serce komunijnej bohaterki :)
Bardzo dziękuję Pani Ani za to zamówienie, bo przez prace ogrodowe zupełnie wypadłam z rytmu szyciowego. Moja pracownia coraz bardziej popadała w zapomnienio-zagracenie, na szczęście lalka Lenka odczarowała mój zastój dzięki czemu oprócz niej uszyłam jeszcze jedną małą damę (tym razem wersja dla mniejszych dziewczynek, taka do tarmoszenia ;)). Obecnie kończę kolejny projekt, a w najbliższym tygodniu zabieram się pierwszy raz ! za szycie Tildy :) Sama jestem ciekawa efektów.
Już nie zanudzam i zapraszam do szczegółowych oględzin Lenki.
Wasza ATKA NiezapominATKA
Etykiety:
Dom,
Lalki,
Lalki i inne moje wytworki,
Pomysł na prezent,
Refleksyjnie
czwartek, 2 kwietnia 2015
Przestaje pisać blog.
Tak, tak moi drodzy, już dawno zabierałam się, żeby Wam to zakomunikować. Właściwie to ten wpis już też nie powinien istnieć.
Podobno każdy szanujący się bloger zobowiązany jest prowadzić statystyki swojej strony (przynajmniej tak się dowiedziałam z jakiegoś mądrego artykułu). Skoro takie to ważne(???) w takim razie zaloguję się na jedną z tych wybitnych stron zajmujących się tego typu spisami- pomyślałam sobie, no i się zapisałam. Matko! Jakie to ustrojstwo okazało się skomplikowane. Po straconym wieczorze podczas, którego próbowałam zorientować się w tych wszystkich wykresach, ramkach, kolorowych kołach, wirujących stożkach, cudach na kiju, chwyciłam za kartkę i kredkę (u nas teraz to łatwiej dorwać niż długopis ;)). Następnie bardzo profesjonalnie kliknęłam na swoje archiwum bloga i sama sobie wyciągnęłam różową bambino kreślone wnioski.
To co pierwsze rzuciło mi się w oczy to fakt, że wiosną jestem mało płodna ;) Odbija mi palma wielkanocna, zieleń opanowuje myśli i czyny, w każdym razie zapał blogerski zanika. Najmniej owocny okazał się w całym mym super profesjonalnym, różowo kreślonym zestawieniu Mr. Kwiecień. Przez trzy lata nie opublikowałam ani jednego wpisu w tym miesiącu! Dzisiaj jest mój kwietniowy debiut :] Ponieważ jak wiadomo statystyki nie kłamią, i właściwie bez nich to każda większa firma by upadła, więc muszę się chyba do nich dostosować. Maj według mojego wykresu też biedniutko wygląda, tak więc wynika z tego, że najprawdopodobniej przeczytacie mnie dopiero w czerwcu.
Oczywiście, bardzo bym chciała pisać do Was dużo częściej i gęściej i chociaż, mam statystyki w poważaniu to jednak czuję, że tym razem mogą się nie mylić :/ Wiosna to dla ogrodniczych wariatów czas wytężonej pracy. W dzień, w noc, nawet teraz, w dobie śnieżnego zająca jestem po łokcie ubrudzona ziemią. Mam nadzieję, że wbrew wszelkim znakom na niebie uda mi się stworzyć kilka wiosennych postów. Na wszelki wypadek chcę Was ostrzec, że może mnie zabraknąć przez kilka tygodni. Dużo łatwiejsze (i szybsze!) od napisania postu jest wrzucenie fotki i paru zdań na FB. Dlatego tych co chcą wiedzieć jak u mnie życie płynie zapraszam do polubienia mojej strony na tym portalu, tam na pewno będę częściej zaglądać.
Buziaki ślę
Wasza NiezapominATKA
Podobno każdy szanujący się bloger zobowiązany jest prowadzić statystyki swojej strony (przynajmniej tak się dowiedziałam z jakiegoś mądrego artykułu). Skoro takie to ważne(???) w takim razie zaloguję się na jedną z tych wybitnych stron zajmujących się tego typu spisami- pomyślałam sobie, no i się zapisałam. Matko! Jakie to ustrojstwo okazało się skomplikowane. Po straconym wieczorze podczas, którego próbowałam zorientować się w tych wszystkich wykresach, ramkach, kolorowych kołach, wirujących stożkach, cudach na kiju, chwyciłam za kartkę i kredkę (u nas teraz to łatwiej dorwać niż długopis ;)). Następnie bardzo profesjonalnie kliknęłam na swoje archiwum bloga i sama sobie wyciągnęłam różową bambino kreślone wnioski.
To co pierwsze rzuciło mi się w oczy to fakt, że wiosną jestem mało płodna ;) Odbija mi palma wielkanocna, zieleń opanowuje myśli i czyny, w każdym razie zapał blogerski zanika. Najmniej owocny okazał się w całym mym super profesjonalnym, różowo kreślonym zestawieniu Mr. Kwiecień. Przez trzy lata nie opublikowałam ani jednego wpisu w tym miesiącu! Dzisiaj jest mój kwietniowy debiut :] Ponieważ jak wiadomo statystyki nie kłamią, i właściwie bez nich to każda większa firma by upadła, więc muszę się chyba do nich dostosować. Maj według mojego wykresu też biedniutko wygląda, tak więc wynika z tego, że najprawdopodobniej przeczytacie mnie dopiero w czerwcu.
Oczywiście, bardzo bym chciała pisać do Was dużo częściej i gęściej i chociaż, mam statystyki w poważaniu to jednak czuję, że tym razem mogą się nie mylić :/ Wiosna to dla ogrodniczych wariatów czas wytężonej pracy. W dzień, w noc, nawet teraz, w dobie śnieżnego zająca jestem po łokcie ubrudzona ziemią. Mam nadzieję, że wbrew wszelkim znakom na niebie uda mi się stworzyć kilka wiosennych postów. Na wszelki wypadek chcę Was ostrzec, że może mnie zabraknąć przez kilka tygodni. Dużo łatwiejsze (i szybsze!) od napisania postu jest wrzucenie fotki i paru zdań na FB. Dlatego tych co chcą wiedzieć jak u mnie życie płynie zapraszam do polubienia mojej strony na tym portalu, tam na pewno będę częściej zaglądać.
Święta jednak tuż, tuż. Białe, zielone, zimne, wietrzne, ciepłe, słoneczne, jakiekolwiek by nie były życzę Wam, żebyście spędzili je przyjemnie.
Z rodziną, przyjaciółmi, ze zwierzakami, czy samemu, jak kto woli, w każdym razie żebyście się za bardzo nie namęczyli gotowaniem, sprzątaniem, dojazdami (no chyba, że ktoś lubi ;))
Odpocznijcie sobie.
Buziaki ślę
Wasza NiezapominATKA
Subskrybuj:
Posty (Atom)























