Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2015

czwartek, 20 sierpnia 2015

Przypomnienie o moim KONKURSIE. Tylko do poniedziałku!


Kochani tylko do poniedziałku czekam na Wasze konkursowe zgłoszenia!
Więc jeśli ktoś z Was ma ochotę na jedną z moich Lalek (breloczków, dużych lal, przytulanek), Zajęcy, Królików, czy Owiec serdecznie zapraszam! Więcej szczegółów tutaj:
 

środa, 8 lipca 2015

Lalka Słoneczko i Moja Prośba Do Was- KONKURS :)


Tak jak obiecywałam w poprzednim poście, dzisiaj przedstawiam Wam moją kolejną lalunię. Tym razem w dużych rozmiarach.

wtorek, 26 marca 2013

Spóźnione losowanie Rozdawajki z Nadzieją na wiosnę

Kochani !!!
Baaaardzo przepraszam, że nie dotrzymałam terminu losowania :( Podstawowa przeszkodą był brak internetu :( dopiero dzisiaj udało mi się uzyskać łącze :( Żeby jednak nie było za łatwo, po przeprowadzeniu losowania i jego obfotografowaniu ! okazało się, że zepsuł się aparat, a dokładniej karta pamięci, z której za diabła nie da się przegrać zdjęć :(((( Musicie, moi drodzy, uwierzyć mi na słowo, że losowanie było przeprowadzone w profesjonalny sposób.
Chętnych było naprawdę baaardzo dużo (163 osoby!!!), co mnie ogromnie ucieszyło :)
Ale do rzeczy!
Nadzieja powędruje do:
Koraliki Beaty

Natomiast nagroda dodatkowa, wylosowana spośród obserwatorów mojego bloga, zamieszka u:
kwiat79

Dziewczyny proszę o jak najszybsze podanie mi na maila swoich adresów! Mam nadzieję, że uda się dotrzeć paczką jeszcze przed świętami!

Chciałabym na końcu wytłumaczyć się ze skromności tego postu i z mojej długiej nieobecności w blogowym świecie. Podupadłam ostatnio na zdrowiu. Siedzenie przy komputerze jest jedną z tych czynności, której nie dam rady wykonywać :((( dlatego na jakiś czas znikam. Obiecuję, że jak tylko wrócę do normy to zaraz do Was napiszę (mam nadzieję, że mój aparat do tego czasu też wyzdrowieje ;))
Ściskam Was mocno i życzę zdrowych, wesołych, rodzinnych Świąt, oraz WIOSNY!!! :)))



piątek, 15 lutego 2013

Rozdawajka z Nadzieją na wiosnę :)))

Przy okazji pokazania mojej pierwszej lalki Joanny (tutaj post) prosiłam Was o ustalenie, którą z kukiełek- Ofce, czy Lalę, chciałybyście wygrać w moim najbliższym Candy. Większość wybrała Lalę dlatego, zgodnie z Waszym życzeniem, uszyłam pastelową dziewczynkę :) Ponieważ wszyscy już tęsknimy za wiosną postanowiłam nadać jej imię Nadzieja ;)

Zapraszam na "Rozdawajkę z Nadzieją na wiosnę" :)


Zasady Rozdawajki:

1. Proszę o pozostawienie pod postem komentarza.
2. Osoby nie posiadające bloga niech zostawią swój mail.
3. Proszę o skopiowanie mojego pierwszego zdjęcia i wrzucenie go na swój pasek boczny, oraz co ważne! O JEGO PODLINKOWANIE!
4. Dla jednego z obserwatorów mojego bloga (biorącego udział w Rozdawajce) mam prezent niespodziankę ;)
5.Chciałabym żeby prezenty doszły do Was jeszcze przed świętami dlatego losowanie odbędzie się 23 marca.

A teraz parę słów o Nadziei :)
Nasza bohaterka z zamiłowania jest ogrodniczką. Już od pierwszych dni stycznia przeglądała gazety ogrodnicze planujac przyszłoroczne nasadzenia. Kiedy tylko w kalendarzu pojawił się luty Nadzieja pobiegła do swojej szklarni, żeby wysiać do glinianych tac Lewkonie. Szklarnia to dla Nadziei najmilsze miejsce pod słońcem. W zimowe dni, kiedy promienie mocno przygrzewają, nasza bohaterka siada z książką i kubkiem herbaty pod najcieplejszą z szyb, gdzie marzy o wiośnie.
Kiedy powiedziałam Nadziei o mojej Rozdawajce, ucieszyła się i zaproponowała, że zrobi dla Was walentynkowy bukiet z zeszłorocznych, zasuszonych róż. Oczywiście zgodziłam się, bo Nadzieja to nie tylko wspaniała ogrodniczka, ale także świetna florystka :)
I tym sposobem do zdobycia w mojej Rozdawajce jest pastelowa Nadzieja z doniczkowym bukietem kwiatów.
 A  teraz trochę detali:


Żegnam Was z Nadzieją na wiosnę ;)


P.S. Post bierze udział w zabawie Wiosennie Przebudzające Link Party zorganizowanym przez  Speckled Fawn Jeśli tak jak ja, chcesz wziąć udział w tej blogowej imprezie :) to zapraszam, link odsyłający znajduje się pod spodem :)

niedziela, 10 lutego 2013

7 tajemnic o mnie, wyróżnienia i candowe cukierasy od deZeal

Tak długo byłam chora, że miałam już poważne podejrzenia, że jak w końcu wyczołgam się z łózka to będzie już wiosna :) dlatego jak tylko poczułam się pewnie zdrowa to w te pędy pognałam do ogrodu, żeby wyniuchać pierwsze roślinne przebudzenia. Udało się dziewczyny ! Znalazłam na drzewach tłuste pączki, zielone kiełki krokusów i miniaturowych irysów przebijające się przez rozmarzającą ziemię, do tego w Biedronie kupiłam kwitnące białe zawilce. Idzie wiosna! :)))

Podczas moich poszukiwań zaszłam również do lodówki gdzie dokonałam kolejnego odkrycia. Na dolnej półce, wciśnięta w kąt leżała paczka pełna niewykiełkowanych tulipanów! W tym roku miałam ponad 120 różnorakich cebulek do posadzenia, więc jedna paczuszka, już paroletnich roślinek, gdzieś mi umknęła.W grudniu odkryłam ten niewykorzystany zapas, ale ziemia niestety była już mocno zmarznięta więc wcisnęłam biedne zapomniane kulki na dno lodówki, żeby w zimnie przeczekały na dogodniejsze czasy. Luty  to podobno niezły termin na ratowanie niewykorzystanych cebulek, więc zaadoptowałam dzisiejszy, bezwietrzny dzień na ich posadzenie. Zobaczymy, czy moje gapiostwo zostanie wybaczone i czy roślinki przetrwają.

 
W czasie choroby spotkało mnie parę miłych niespodzianek. Jedną z nich było wygrane Candy u deZeal z blogu Moorland Home. Dostałam piękną ręcznie robioną, serduszkową zakładkę, girlandę również z motywem walentynkowym (jest tak delikatna i drobniutka, że wygląda jak udziergana przez sprawne babcine rączki!), do tego deZeal obdarowała mnie wnętrzarską gazetą Homes & Gardens z którą miałam pierwszy raz styczność. Oprócz tych wszystkich wspaniałości w paczce odnalazłam także zestaw  pocztówek z reprodukcjami autorstwa Jana Grabowskiego. Dla niewtajemniczonych, artysta o którym mowa to dziadek naszej koleżanki blogowiczki ! Gratuluje deZeal takiego wspaniałego przodka! Po więcej szczegółów na temat twórczości Jana Grabowskiego zapraszam na blog Moorland Home, gdzie możecie poczytać o najnowszej wystawie jego prac :) Dziękuje bardzo za te wszystkie cukierasy, rozchmurzyły mój szary, chorobowy dzień :)
Oprócz powyższych wspaniałości, które przyleciały do mnie pocztą spotkały mnie w ostatnim czasie jeszcze dwie miłe, blogowe niespodzianki, a mianowicie wyróżnienia :)

Najnowsze przywędrowało do mnie z blogu QUADRO- Zielona Pracownia. Kochana Ondraszo dziękuje Ci serdecznie za ten dowód uznania i za miłe umotywowanie Twojego wyboru ;) cytuję: "Niezapominatka- za umiejętność rozciągania doby i pichcenie do 3 nad ranem:)".
A oto odpowiedzi na Twoje pytania:
1. Ogród w rękawiczkach czy bez... krzyczą na mnie wszyscy, że niszczę sobie ręce, ale niestety najlepiej pracuje mi się bez rękawiczek.
2. Robota ręczna czy komputerowa...ręczna, zdecydowanie :)
3. Bez telewizora...spędzam dzień do momentu przyjścia męża z pracy, on niestety nie potrafi żyć bez tego pudełka ;)
4. Cisza to...mój przyjaciel
5. Góry czy morze...góry, zdecydowanie góry. Zimą, wiosną, latem i jesienią :)
6. W tłumie ludzi...czuje się nieswojo
7. Jezioro czy basen...jezioro
8. Trawnik z "chwastami" czy bez...hahaha, nawet nie marzę o takim BEZ ;)
9. Obornik czy azofoska....kompost i granulowany obornik, ale czasem jak niestarcza to  i azofoska też się zdarza
10. Grill czy ognisko...częściej grill i pewnie dlatego wciąż tęsknie za prawdziwym, dużym, ogniskiem z gitarą i śpiewami do białego rana 

Kolejne z wyróżnień to Versatile Blogger Award, które otrzymałam od Evy z Pyrkowego Zakątku
Zadaniem owego odznaczenia było wyciągnąć z nominowanej blogowiczki 7 tajnych informacji dotyczących jej skromnej postaci :)
A więc trzymajcie się mocno drogie koleżanki rzucam Wam garść szokujących ciekawostek na mój temat :)

1. Wstyd się przyznać, ale baardzo daaawno (podobno zanim nauczyłam się chodzić !) odkryłam brzydki nałóg, który niestety został mi do dzisiejszego dnia :/ Otóż obgryzam paznokcie i skubie skórki :(

2. Nie posiadam prawa jazdy.

3. Od wczesnej podstawówki mam stwierdzoną niewygodną przypadłość jaką jest dysleksja, co chyba nie jedna z Was już mogła podejrzewać czytając moje posty ;)

4. Teraz powinna pojawić się jakaś pozytywna cecha, żebyście przypadkiem nie zniechęciły się do mojej osoby :) O pomoc poprosiłam mojego męża pytając go: "Kochanie podaj mi przynajmniej jedną moją zaletę", a on bez zastanowienia: "Nie chrapiesz" ! Poprosiłam o inną wspaniałość mojego charakteru, ale nie potrafił nic wymyślić :/ Daje to do myślenia.... muszę popracować nad własnym obrazem w oczach ukochanego!
W każdym razie pod czwórką zamieszczam- Nie chrapie :)

5 i 6 to dwie historyjki których główną bohaterką jest Honoratka vel NiezapominATKA :) Zdradzę je Wam bo wiem, że są to ulubione anegdotki moich znajomych...a skoro wiele z Was cierpi obecnie na zimową depresję to postanowiłam Was trochę rozweselić ;) A więc:

5. Od niepamiętnych czasów nie znosiłam rywalizacji. Wszelkie konkursy, zabawy drużynowe itp. wątpliwe przyjemności powodują u mnie do dzisiaj ciężkie bóle brzucha i nerwowe drgawki.
W drugiej klasie szkoły podstawowej podczas zajęć WF-u byliśmy zamęczani grą w Dwa ognie i zawodami typu: "Ustawiamy się w dwa rzędy i biegamy wokół słupka. Która drużyna skończy pierwsza- Zwycięża". Myślę, że nie byłoby tak źle gdyby cała impreza odbywała się w ciszy i spokoju z ewentualnym poćwierkiwaniem wróbli w tle, ale niestety... zawsze podczas takich zajęć dzieci krzyczały (a raczej darły się), podskakiwały, energicznie wymachiwały rękami itd. itp. co baaardzo mnie stresowało.
Któregoś dnia moja mała ośmioletnia osóbka niewytrzymała takiego wielkiego ciśnienia. Zamiast biec w kierunku nieszczęsnego słupka w asyście wrzasków koleżanek i kolegów odbiłam się od podłoża i w dwóch susach dobiegłam do wysokiego ogrodzenia. Płot miał około 6 metrów (jak to przystało na porządne zabezpieczenie boiska do koszykówki :)). Równie szybko wspięłam się po metalowych oczkach do góry i pochlipując oznajmiłam całej okolicy, że NIE BĘDĘ BRAŁA UDZIAŁU W TEJ GŁUPIEJ ZABAWIE !!! Biedne panie nauczycielki podskakiwały na dole jak małe piłeczki i błagały żebym zeszła. W końcu zawołano woźnego. Na szczęście zanim przyszedł Pan Stasiu z drabiną udało mi się wynegocjować dożywotnie zwolnienie z zabaw typu Sportowa Rywalizacja :)

6. Kolejna historia ma bardziej dramatyczny przebieg, aczkolwiek przyznaje, może wydawać się zabawna... i po latach śmieszy nawet mnie ;)
Zwiałam z ustnej matury z francuskiego! A dokładniej mówiąc, po prostu na nią nie poszłam. Nigdy nie byłam dobra językowo, nawet z ojczystym, polskim mam spore problemy (odsyłam do pkt.3 ;)) dlatego  maturalny punkt, jakim był ustny francuski, spędzał mi sen z powiek. Kiedy przyszedł TEN dzień i TA godzina po prostu stchórzyłam. Żeby jednak było śmieszniej, chociaż miałam, jak przystało na maturzystę 19 lat to zwinęłam się w rogalik i schowałam pod stolikiem kawowym w dużym pokoju (niczym mały dzieciaczek). Rodzice pracowali więc nie było nikogo kto by mnie stamtąd wyciągnął, wcisnął w garsonkę i wypchnął za drzwi.
Moja maturalna kolejka dawno minęła, ba! wszyscy zdający już przeszli ten koszmar, a mnie wciąż brakowało. Grono pedagogiczne zaczęło poważnie się niepokoić. Różnej maści nauczyciele wydzwaniali do mnie do domu, nawet dyrektorka próbowała nawiązać ze mną kontakt. Jednak nic z tego! Nie odebrałam żadnego telefonu (twarda ze mnie sztuka ;)). Dopiero moja wkurzona do granic przyjaciółka Monia (Moniu dziękuje Ci baaaardzo, że to zrobiłaś!!!) wsiadła w tramwaj i przyjechała pod dom tchórzliwej uczennicy.
Trochę trwało zanim uległam jej krzykom, waleniu, kopaniu w drzwi i ścierpnięta ;) wyczołgałam się spod stolika. Po otwarciu drzwi wejściowych przyjaciółka chwyciła mnie stalowym uściskiem za ramię i głośno prawiąc kazania zaciągnęła do szkoły. Komisja w oczekiwaniu na Honoratę z IV A zjadła chyba wszystkie ciasteczka i z nadwyżką odespała nieprzespanie noce ;) Zdałam może mało brawurowo, bo na 3, ale radość moja nie miała granic! Do teraz jak wspominam tamten dzień pamiętam ulgę jaką poczułam po wyjściu z sali :)

7. Po takich informacjach nie pozostaje mi nic innego jak pod punktem 7 napisać: Jestem nieobliczalna i bardzo często zaskakuję nawet samą siebie (za równo negatywnie jak i pozytywnie- na szczęście ;))

Raczej nigdy nie przekazuje wyróżnienie dalej, ale chęć poznania 7 waszych tajemnic jest tak wielka, że postanowiłam tym razem złamać swoją zasadę i zachęcić 10 blogów do kontynuacji tej zabawy :) Ponieważ wyróżnienia były dwa postanowiłam trochę je zmiksować i przekazać dalej w połączonej wersji, mam nadzieję, że twórcy "statuetek" się nie obrażą.

Moja lista blogów to:
1. Dom na wygnanku
2. Wędrowanie moje
3. Moje miejce na ziemi
4. Meine Kleine Welt
5. Shabby shop
6. Smak życia
7. Absurdalia Bachanalia & Niemoralia
8. nie-ład mAlutki
9. Moje aniutkowo
10. Ukryte wątki

Zamiast pytań proszę Was koleżanki o ujawnienie 7  informacji których jeszcze o Was nie wiemy :)

Na koniec komunikat:
Ostatnio internet całkowicie przestał u nas działać :( Dzisiaj jest pierwszy dzień jego poprawnego funkcjonowania od ponad tygodnia. Mam ogromną nadzieję, że Plus zachowa swoją aktualną, bardzo dobrą kondycję i będę mogła odwiedzać Wasze blogi częściej, jak również zarzucać Was mnóstwem nowych postów :) Przepraszam też, że nie odpisuje na maile, wkrótce to się zmieni !
Pozdrawiam
Ata

czwartek, 17 stycznia 2013

Joanna i wstęp do Candy

Ostrzegałam, że mam chrapkę na lalę Tatiany Conne. Kupno takiego cudeńka to koszt kosmiczny, więc postanowiłam uszyć podobną. Po dwóch dniach i dwóch nocach ślęczenia przy maszynie, moje zdziwienie co do cen takich lal zmalało ;) Krótko- było co robić, ale na szczęście bardzo lubię taki wysiłek :) Wyszła trochę blada, ale ciepłe miesiące dopiero przed nami więc liczę, że następne będą bardziej opalone ;)
Teraz proszę Was, drodzy Podczytywacze, o odpowiedz na pytanie, które zaważy na losie mojego przyszłego Candy, a tym samym na Waszej wygranej... :)
Chciałybyście wejść w posiadanie kukiełki z rodziny Ofcowatych (tutaj link do tych włochatych stworzonek), czy może z rodu Lalowatych (przykład- poniższa Joanna) ? 
A teraz czas na prezentację :)
Joanna to bardzo odważna dziewczyna. Zostawiłam ją na chwilkę bez dozoru, a ona, trzask-prask i zniknęła! Okazało się, że z naszego kuchennego okna dojrzała stary, myśliwski domek i postanowiła zwiedzić go, bez konsultacji ze mną! Chatka ma już bliżej do ruiny niż do stabilnej budowli więc jak tylko się zorientowałam gdzie zniknęła to pognałam do niej w te pędy. Na szczęście okazało się, że Joanna to rozsądna poszukiwaczka przygód i poza ubrudzeniem swoich nowych śniegowców nic sobie złego nie zrobiła :) 
Pozdrawiam i do następnego ! :)

piątek, 7 grudnia 2012

Rozwiązanie Candy u NiezapominATKI

Dziękuje bardzo za udział w mojej Rozdawajce :) Jestem zachwycona ilością przepisów które mi zdradziłyście ! Z paru skorzystałam już teraz  i w najbliższym czasie przedstawię Wam fotorelacje z efektów mojego gotowania i pieczenia :)
Zanim przejdę do losowania chciałabym przedstawić etymologię nazwy mojego bloga ;) Otóż... słowo NiezapominATKA (nie NiezapominAJKA !- jak część z Was pisała na swoich paskach bocznych ;)) zawiera w sobie skrót mojego imienia ATKA :) i ten mały drobiazg różni nazwę mojego bloga od nazwy ślicznego niebieskiego kwiatka :)
Zdradzę Wam też mały sekret: Dzięki temu słowu poznałam ukochanego męża... :) Niezapominatka jest więc dla mnie nazwą magiczną i dlatego tak bardzo zależy mi żeby jej nie przekręcać... ;)
A teraz losowanie :)
Na moje specjalne życzenie Św. Mikołaj z całą ekipą tj. Skrzatem- Pomocnikiem i Reniferem odwiedzili nas dzień później niż to głosi tradycja.
Po poczęstunku (naleweczka- Mikołaj, mleczko- Skrzat i pogryzałka - Renifer) komisja zasiadła przy maszynie losującej.
Losowanie trwało dość długo... :/ bo Skrzat nie mógł pojąć, że losy należy wyjmować pojedynczo a nie pełnymi garściami.... :/
W końcu jednak się udało :)))
Podejrzewam, że Skrzat miał jakiś układ ze Sprężynką, bo wylosował imienniczkę mojej córki !

Gratuluje Uli z Anielskiego Zakątku

Natomiast druga nagroda trafi do...

Gratulacje dla Aluchy z blogu nie-ład mAlutki
Dziewczyny czekam na Wasze adresy !

Pozostałym uczestniczką zabawy jeszcze raz bardzo dziękuje i życzę powodzenia w innych losowaniach !
Do kolejnego przeczytania :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Candowa Rozdawajka



Przyszedł czas na mnie! A dokładniej przyszedł parę miesięcy temu, ale wcześniej, niestety, nie dałam rady zorganizować tej przyjemnostki. Może dobrze się stało, bo idą święta, a więc okres jak najbardziej sprzyjający oprezentowywaniu otoczenia.
Zmajstrowałam dla Was mój autorski Przepiśnik- segregator. Jest w formacie A4, żeby można było trzymać w nim większe kartki, np. przepisy wydrukowane z internetu. Posiada przekładki i kopertę na mniejsze (np. powycinane z opakowań po jedzonku) przepisy. Jest w  kolorach, jak ostatnio zauważyłam, topowych, czyli: płótna, bieli i czerwieni (żeby trochę świątecznie nam się zrobiło). Do tego dwie serduszkowe zawieszki i Mr. Łosiu.
Ponieważ tak okropnie grzebałam się ze swoją pierwszą Rozdawajką postanowiłam wynagrodzić Wam ten czas i przyznać jeszcze jedną nagrodę- Przepiśniki A5 w formie zeszytu ,który również wyszedł spod moich łapek, serwetki w kropeczki, muchomorkową świeczkę i brata Mr. Łosia, czyli Sir Łosia.


ZASADY:
  1. Proszę o pozostawienie pod postem komentarza. Bardzo bym się cieszyła jakby zawierał odpowiedz na moją poniższą prośbę.
UWAGA!!!
Przygotowuje pierwszy raz w życiu Wigilie dla sporej, rodzinnej grupki. Mam w związku z tym prośbę do wszystkich zainteresowanych moją Rozdawajką. Może ktoś z Was zna jakiś:
-         oryginalny, smaczny, ciekawy, intrygujący itp. itd. przepis na potrawę (deser lub konkret) Wigilijną, lub około Wigilijną (tylko błagam SPRAWDZONY! )
-         przyjemną, świąteczną zabawę
-         lub inny sposób na interesujące spędzenie tego wyjątkowego dnia
Osoby które nie obchodzą tego święta na pewno znają jakieś smaczne przepisy wpisujące się w zimowy nastrój, albo fajne rodzinne gry.
Piszcie śmiało! Z miła chęcią wysłucham wszystkich pomysłów.

2. Osoby nie posiadające bloga niech zostawią swój mail.

3. Proszę o skopiowanie mojego pierwszego zdjęcia i wrzucenie go na swój pasek boczny, oraz co ważne! O JEGO PODLINKOWANIE!

4. Oczywiście będę zachwycona jeśli ktoś zainteresuje się nie tylko Rozdawajką, ale całym moim blogiem i tym samym zostanie moim obserwatorem.

5. Chciałabym żeby prezenty doszły do Was jeszcze przed świętami dlatego na zapisy czekam do 6 grudnia.

Żeby Was zachęcić, poniżej zdjęcia paru detali rozdawajkowych prezentów :)


 
 Czas start ;)

P.S. Pytacie gdzie umieścić przepisy :) Jeśli jest to krótki przepisik to jak najbardziej umieścić w komentarzach, jeśli natomiast macie ich sporo (co mnie ogromnie cieszy :)) to część możecie wysłać na mojego maila (w pasku bocznym) :) Już się nie mogę doczekać tego eksperymentowego szaleństwa w kuchni, a moja mama...!!! Przebiera nogami  w oczekiwaniu na Wasze tajne eliksiry ;)

Polub mnie